Oczy Zacka Cassidy'ego otworzyły się szeroko; był uważny i aż kipiał z ciekawości.
Powoli zbliżył się do drewnianego biurka, chwycił za jego krawędź i spojrzał prosto w oczy Stanleya. – Czy Xyla zachowuje się przy tobie dziwnie? Co dokładnie masz na myśli, mówiąc o zmianach w stosunku? Czy stała się wobec ciebie obojętna? Nie mogę uwierzyć, że to naprawdę ci się przytrafia.
Twarz Stanleya natychmi






