„Zrobię to, Piąty Panie”. Zack Cassidy skinął z szacunkiem głową Stanleyowi Battonowi, po czym odwrócił się, by wyjść z jego gabinetu.
Kiedy drzwi zatrzasnęły się za nim z cichym kliknięciem, gabinet powrócił do swojego pierwotnego, spokojnego stanu.
Stanley odchylił się na swoim fotelu, zakładając ręce za głowę i wygodnie krzyżując nogi. W głowie miał tylko dwie ostatnie możliwości, które wcześni






