Lucas wyszedł tego dnia z ponurą miną. Nigdy nie stronił od walki, ale groźba śmierci jednego z nas wystarczyła, by go powstrzymać, by zmusić go do obietnicy, że zostanie na miejscu i będzie pilnował Chase'a. Nie martwiłem się o siebie, miałem ze sobą swój zespół i Abelotha. Chase nie był słaby i świetnie walczył, ale nigdy bym sobie nie wybaczył, gdyby coś mu się stało przeze mnie.
Siedzieliśmy w






