Wziąłem taksówkę z lotniska do strefy przemysłowej Chicago i wysiadłem dwie przecznice od siedziby Starszych, resztę drogi pokonując pieszo. Zobaczyłem Andre stojącego na zewnątrz, uścisnęliśmy sobie dłonie, po czym wszedłem do środka.
– Sire Ryder, dziękuję, że dołączyłeś do nas z tak krótkim wyprzedzeniem – powitał mnie Starszy Michael.
Byliśmy w tym samym pokoju, w którym spotkałem ich po raz p






