Podniosłem znowu telefon i wykręciłem numer Starszego. Dzwonił i dzwonił, a potem się rozłączył. Wykręciłem numer jeszcze raz, stukając długopisem o kalendarz przede mną.
– Starszy Victor przy telefonie – odezwał się w końcu.
– Starszy, mamy problem – powiedziałem. – Tu Ryder, tak przy okazji.
– Jakiż to problem, Sire Ryderze? – zapytał.
– Nie mogę przez to przejść, przez tę ceremonię zaślubin – o






