Obudziłem się na uporczywy dźwięk dzwoniącego telefonu i jęknąłem, otwierając oczy na oślepiające słońce, które wpadało przez odsłonięte zasłony. Słyszałem swój telefon, ale nie mogłem go znaleźć. Nadal miałem na sobie dżinsy, ale nie miałem pojęcia, gdzie jest moja koszula.
– Grey – odebrałem telefon, który znalazłem pod poduszką na kanapie.
– Gdzie do cholery byłeś? – wrzasnęła Ava przez telefon






