– Ja myślę, żeby go po prostu zgarnąć – powiedział Felix.
Byliśmy na dachu apartamentowca za rzędem domów, obserwując ten przed nami. Mężczyzna mieszkający w tym domu nazywał się Oliver Carnegie i był wygnanym smokiem. Jego dom stał przy cichej, mieszkalnej ulicy, jak wszystkie inne ładne domy. Jego dzieci chodziły do szkoły i bawiły się na ulicy z innymi dziećmi z sąsiedztwa.
Jego żona była mamą






