W piątkowy wieczór Lindy przyjechała pełna radości i uśmiechów z dużym, zapakowanym prezentem dla Abigail. Pocałowała Mary-Joe w powietrzu, która obdarzyła ją pogardliwym spojrzeniem, a ja musiałem ukryć uśmiech.
– Cześć chłopcy – powiedziała Lindy, schylając się, by na nich spojrzeć.
– Cześć – powiedzieli jednocześnie Wynter i Milo.
– Bądź kochanie i zanieś moją torbę na górę – powiedziała i wcis






