Cztery lata później…
– Dzień dobry, Simon – powiedziałem, siadając przy stole w kuchni.
– Dzień dobry, panie Ryder. Zamek dla panny Abby pięknie się prezentuje – odparł Simon.
– Wciąż nie mogę uwierzyć, że budujesz jej zamek na urodziny – powiedziałem.
– To wyjątkowa dziewczynka. Zrobiłbym dla niej wiele – odparł.
– Wiele… owinęła cię sobie wokół małego palca – powiedziała Mary-Joe, a Simon uśmiec






