"Dobra, chodźmy." Milo potargał moje włosy, a ja odepchnąłem jego rękę.
"Odwal się."
"No weź, nie widzieliśmy trzech W od trzech lat." Twarz Milo była centymetry od mojej, gdy nachylił się nad kanapą.
"Chcesz tylko zaliczyć." Spojrzałem na jego uśmiech.
"No i co z tego? Potrzebujesz kogoś, kto nie odpłynie po chwili." Schylił głowę, gdy moja pięść zmierzała w kierunku jego głowy.
"Niskie uderzenie






