Poczułem zapach Królowej i odwróciłem głowę w stronę sali. Król krzyczał na mnie, ale zignorowałem go i zacząłem biec korytarzem w stronę Królowej. Zanim Florin i jego wojownicy dotarli do jej gabinetu, miałem ją przed sobą, a moja ręka zaciskała się na jej gardle.
– Wynter… co ty robisz? – Florin uniósł ręce przed sobą, błagając wzrokiem, żebym ją puścił.
– Urządzimy sobie małą pogawędkę, ty, ja






