Ally rozgościła się w moim domu, i to na całego. Nie rozmawiałem z nią o spaniu obok mnie, bo Echo powiedział, że naprawdę nie ma gdzie indziej dla niej spać, a on zignorował mnie, gdy wymownie spojrzałem na drugą kanapę.
Milo poszedł ze mną na cotygodniowe zakupy spożywcze i znowu poczułem się jak za dawnych lat. Ani Milo, ani ja nie poruszyliśmy tematu tej kłótni i nie zamierzałem jej wywoływać.






