**Lola**
Gdyby to nie było jej życie, przysięgłaby, że to komedia. Czterech zakrwawionych mafiosów, sapiących jak wściekłe psy, wciąż uwięzionych w niezręcznych uściskach, które na nich wymusiła. Pokój narad śmierdział potem, żelazem i cytrusową herbatą.
Wtedy drzwi apartamentu otworzyły się.
– *Madonna santa!* – Głos trzasnął w pomieszczeniu jak bicz.
Enzo zamarł w połowie oddechu. Nico zbladł. D






