William czuł się tak, jakby jego klatka piersiowa płonęła w ogniu od gorąca łez Emelie.
Wiedział, że Emelie obudziła się z koszmaru, a jej emocje były niestabilne. Nie miał zamiaru jej straszyć.
Jednak kiedy zaczęła szlochać, nie potrafił powstrzymać lekkiego drżenia swojego ciała. Zacieśnił uścisk, przyciągając ją bliżej do swojej piersi.
– Aniele... trzymam cię – powiedział.
Emelie nie należa






