Shelly zbladła na słowa Avery. – Ciociu, kiedy przyjedzie twój kierowca?
– Pewnie za jakiś czas, bo kogoś odwozi. Jesteś dziś w domu?
– Tak, ale mam bałagan w mieszkaniu.
– Nic nie szkodzi. Nakupiłam ci sporo rzeczy, więc poproszę go, żeby je wniósł do twojego mieszkania. Nie musisz sprzątać specjalnie dla mnie. Wiem, że jesteś zajęta pracą…
– Jasne. Dziękuję, ciociu Avery. – Nie mogąc odmówić pro






