Olivia
Po szybkim lunchu z rodzicami pojechałam do posiadłości, niecierpliwa, by zobaczyć, jak moje rzeczy będą wyglądać w moim nowym domu. Brama otworzyła się, gdy samochód się zbliżył, i poczułam dziwną mieszankę ekscytacji i niepokoju. To naprawdę było teraz moje życie.
Alfred powitał mnie w drzwiach, z wyrazem twarzy jak zawsze nieprzeniknionym. – Pani Carter, przeprowadzka dostarczyła pani rz






