Olivia
– Alex? – zamruczała, przechylając głowę, a jej idealnie błyszczące usta wygięły się w uśmiechu. – To naprawdę ty? Prawie cię nie poznałam w tym... uroczym małym przybytku.
Alexander spiął się, jego szczęka zacisnęła się na ułamek sekundy, zanim jego uprzejma maska z powrotem zsunęła się na miejsce. Odwrócił się, by spojrzeć na nią, z wyrazem twarzy starannie neutralnym.
– Zofio – przyznał,






