Olivia
Kawiarnia, którą wybrał, była ukryta w wąskiej uliczce, pełnej marmurowych blatów i lśniących ekspresów do kawy. Alexander czekał przy stoliku w rogu, bez marynarki, z podwiniętymi rękawami.
– Jak poszły spotkania? – zapytałam, siadając na krześle naprzeciwko niego.
– Produktywnie. – Przesunął w moją stronę cappuccino. – Zamówiłem dla ciebie.
– Dzięki. – Wzięłam łyk, delektując się bogatym






