Olivia
Marco wyciągnął z kieszeni wizytówkę i mi ją wręczył. Kiedy po nią sięgałam, poczułam czyjąś obecność za sobą. Dłoń Alexandra spoczęła zaborczo na moim biodrze, a jego ciało naparło na moje plecy.
– Zawierasz nowe znajomości? – zapytał, a w jego głosie pobrzmiewała zwodnicza nonszalancja.
– To jest Marco – powiedziałam, wskazując na nich gestem. – Otwiera restaurację w Beverly Hills.
– Napr






