Olivia
Jedliśmy przez chwilę w komfortowej ciszy, jedynym dźwiękiem był brzęk sztućców. Obserwowałam Alexandra znad krawędzi kieliszka z winem, zauważając napięcie w jego ramionach, które nie zelżało mimo powrotu do domu.
– Coś cię gryzie? – zapytałam w końcu.
Odstawił widelec. – Tylko sprawy zawodowe. Nic ważnego.
– Jesteś pewien? Wydajesz się spięty.
– W porządku. – Jego dłoń odnalazła moją nad






