Olivia
Czekałam, obserwując ekran. Minęła minuta. Potem dwie. Potem pięć.
Nic.
– Oczywiście – mruknęłam pod nosem, kładąc telefon ekranem do dołu na stole. – Dużo gadania, zero działania.
Z tyranami zawsze było tak samo. Uwielbiali rzucać groźby z cienia, ale rozpraszali się jak karaluchy w obliczu bezpośredniej konfrontacji. Ktokolwiek wysłał te wiadomości, najwyraźniej nie miał kręgosłupa, by zm






