Wnętrzności Alarica zmroziło, jakby wmuszono mu do gardła chlust lodowatej wody. Strach wypełnił mu brzuch. – To ja, V.K. –
– Jak śmiesz naruszać moją przestrzeń? Powinienem wyrwać ci gardło. – Viktor patrzył na niego, ale go nie widział. W jego dzikich oczach błyszczał morderczy zamiar.
– Powąchaj moją szyję. – Słowa te smakowały kwasem na jego języku, ale to było konieczne. Alfy nie odsłaniały s






