EMERY
– Za mną – zawołał przez ramię Wielki Lord Viktor, po czym ruszył w pogoń za bestią.
Emery pospieszył za nim z sercem w gardle. Część niego czuła ulgę. Bestia wyczuła ten zapach. Zamierzała go wytropić.
Ale Emery był przerażony, biegąc, by dotrzymać kroku długim susom Lorda Viktora. Strach przed nieznanym trzymał go w kleszczach. Och bogowie, pan niewolników wyjawiłby sekrety Emery'ego dziś






