Alex zatrzymał się, jego ciało zastygło w bezruchu, a oczy zwęziły się, gdy odwrócił się z powrotem do mężczyzny stojącego za nim. – Co powiedziałeś?
Głos ojca uniósł się ponownie, tym razem wyraźniejszy, ostrzejszy. – Powiedziałem: bierz swoją bezużyteczną matkę i brata i wynoście się z mojego domu.
Tego było za wiele.
Alex nie myślał. Nie oddychał. Jego pięść poruszyła się sama, napędzana latami






