— O mój Boże... — szepnęła przerażona Esther, opadając na krzesło. Jej ciało wyglądało, jakby straciło całą siłę, ręka drżała, ściskając krawędź stołu.
Po drugiej stronie pokoju Alex walczył z każdą pojedynczą emocją znaną człowiekowi. Jego klatka piersiowa była ciężka, gardło ściśnięte, a szczęka zaciśnięta tak mocno, że aż bolała.
Wciąż był w szoku, widząc Mię znowu po tylu latach, powstrzymując






