Alex wpatrywał się w kobietę, nie do końca pewien, czy dobrze usłyszał.
– Wyprowadzili się? – powtórzył, a jego głos był ledwie szeptem.
Kobieta skinęła głową, a jej oczy wypełniło współczucie tego rodzaju, które tylko pogarsza sprawę. – Tak. Wyjechali zeszłej nocy. Wyglądało na to, że bardzo się śpieszyli.
Jego brwi zmarszczyły się. – Co to znaczy, że się śpieszyli?
Zahawała się, spuszczając wzro






