Mia usłyszała to jak szept we śnie – najpierw cichy, potem ostrzejszy. Krzyk.
Jej oczy zamrugały powoli, ciężar snu wciąż ciążył na powiekach. Dezorientacja zamgliła jej umysł, gdy krzyk powtórzył się, głośniejszy, pełen paniki, bliski. Kobieta. Potem trzask.
Usiadła, serce podskoczyło jej do gardła. Drzwi otworzyły się z głośnym hukiem.
To nie był sen.
Wydobyła z siebie krzyk…
Zanim zdążyła się r






