Mia nie wiedziała, jak długo byli wewnątrz furgonetki.
Czas wydawał się plamą ciemności. Jedynym dźwiękiem był ich urywany oddech, stłumione szlochy matki, dławiony płacz sióstr. Nawet Ethan teraz ucichł, jego wcześniejsze krzyki zredukowały się do niczego więcej niż łamliwych szeptów.
W pewnym momencie strach stępiał, przechodząc w odrętwienie. Wszyscy krzyczeli i walili w drzwi, dopóki ich głosy






