Mia nie wiedziała, kiedy zaczęła iść. Jej nogi poruszały się same, jakby próbowały unieść ją z dala od słów, które właśnie zruzgotały cały jej świat.
Słyszała za sobą głos mamy, która w panice wołała ją po imieniu, ale brzmiał on jak odległy szum. Stłumiony. Daleki. Nic nie wydawało się prawdziwe.
Ręce jej drżały, a w klatce piersiowej czuła ucisk, jakby coś na niej siedziało, mocno ją przygniataj






