– Mio, o czymś takim nie decyduje się tak szybko – powiedziała w końcu mama głosem łagodnym, lecz stanowczym. – To ogromna decyzja. Taka, która podjęta błędnie, może kosztować cię życie, pozostawić z wiecznym żalem i poczuciem winy.
Ramiona Mii zatrzęsły się, gdy kolejne łzy spłynęły po jej policzkach.
– Ale tak będzie najlepiej… – zapłakała, a głos jej się łamał. – Nie ma żadnego ojca, mamo. Nie






