Mia zaczęła się odprężać.
Muzyka pulsowała miękko w tle, a głosy brzęczały wokół niej jak nieszkodliwy szum. Początkowo wszystko wydawało się zbyt głośne, zbyt bogate, zbyt przytłaczające. Ale teraz nie było tak źle, jak wyobrażała sobie w chwili, gdy wysiadała z limuzyny.
Mia pociągnęła za rąbek sukni, muskając palcami miękki materiał, próbując uspokoić nerwy.
Nie pasowała tutaj. Wiedziała o tym.






