Przez cały wieczór Mia skanowała tłum, jej wzrok przeskakiwał z jednej grupy lśniących nieznajomych na drugą, mając nadzieję, szukając. Ale nie było po niej śladu. Żadnego mignięcia kręconego kucyka jej siostry.
– Gdzie, do cholery, jest Lily – mruknęła Mia do siebie, poprawiając delikatne ramiączko sukienki. Obcasy zaczynały wrzynać się jej w kostki, a ciężar wieczoru…
Jak na kogoś, kto mówił o P






