Alex, jego mama i Jullian jedli wspólnie kolację, siedząc przy dużym stole w jadalni.
Alex patrzył na swoją rodzinę i widział coś, czego nie dostrzegał wcześniej: szczęście. Prawdziwe, proste, niewymuszone szczęście. Nie było sztucznych uśmiechów ani ciężkiego milczenia. Po prostu spokój.
Jullian jadł z taką swobodą, jego ramiona były rozluźnione. Twarz mamy promieniała blaskiem, jakiego Alex nie






