– Czekaj… – wydukał Jullian.
Esther spojrzała na niego i patrzyła, jak dezorientacja rozlewa się po jego twarzy, powolna i oczywista.
Jego brwi zmarszczyły się głęboko, gdy wpatrywał się w fotografie, jakby jego mózg nie potrafił do końca złożyć ich w całość.
Trzymał je w dłoniach przez długą chwilę, jego oczy skanowały każdy szczegół, usta uchyliły się, jakby chciał coś powiedzieć, ale słowa odma






