Alex stał przy swoim samochodzie przez długą chwilę, wpatrując się w drzwi, z których przed momentem wyszedł. W piersi wciąż czuł ciężar, a w głowie mętlik.
To jeszcze nie wydawało się prawdziwe. Jeszcze nie przetworzył tego w pełni.
Jego syn.
Wypuścił drżący oddech i oparł dłoń o dach samochodu, jakby potrzebował czegoś solidnego, czego mógłby się chwycić, zanim kolana odmówią mu posłuszeństwa.
A






