Esther Blackwell siedziała przy stole, jej palce luźno oplatały filiżankę herbaty, której nie dotknęła od dziesięciu minut.
Jej wzrok nie był jednak skupiony na napoju. Utkwiła go w swoich synach – Alexie i Jullianie – obserwując ich w ciszy, gdy jedli kolację.
Jullian o czymś opowiadał, a jego lekki głos próbował wypełnić ciszę panującą przy stole. Alex natomiast był cichy jak zwykle. Prawie nie






