Mia nie chciała iść. Dała to do zrozumienia bardzo wyraźnie, w chwili gdy Alex wspomniał o butiku.
– Nie, Alex. W porządku. Mam sukienki. Mnóstwo sukienek – skłamała, próbując protestować. Gówno miała.
Alex, oczywiście, nie słuchał.
W ogóle jej nie słuchał.
Po prostu delikatnie ujął jej dłoń, jak zawsze, i poprowadził w stronę luksusowego butiku ze szklaną witryną – tego samego, który tylko mijała






