Droga powrotna do jej domu upłynęła w ciszy.
Był to ten rodzaj milczenia, które sprawiało, że nawet oddychanie stawało się napięte i trudne.
Żadne z nich nie odważyło się odezwać, jakby jedno niewłaściwe słowo miało zerwać tę cieniutką nić, która spajała tę chwilę w całość.
Mia siedziała sztywno na swoim miejscu, ze skrzyżowanymi na piersi ramionami, jakby chciała się ochronić. Nie chciała nic mów






