Alex wpatrywał się w nią ze ściśniętą klatką piersiową i niemal zaciśniętym gardłem, po czym uniósł dłoń i wskazał miejsce naprzeciwko siebie.
– Proszę, usiądź.
Mia nie protestowała. Nie narzekała. Po prostu odsunęła krzesło i usiadła.
Było jasne… boleśnie jasne… że unikała jego wzroku.
– Czego chciałabyś się napić, zjeść…
– Niczego od ciebie nie chcę.
Słowa były ostre, chłodne i stanowcze.
Alex z






