Gdy jej dziecko skończyło rok, Mia świętowała w najlepszy sposób, jaki potrafiła. Nic wielkiego, nic głośnego. Tylko ona i Aiden, mała babeczka z jedną świeczką i mnóstwo miłości.
Trzymała syna w ramionach, nucąc kołysankę, która stała się ich wspólną piosenką. Jej klatka piersiowa bolała w sposób, którego nie potrafiła wytłumaczyć, wypełniona zarówno dumą, jak i smutkiem.
Jej dziecko było doprawd






