Mia czuła odrętwienie. Żelazna ściana statku napierała na jej skroń, gdy oparła o nią głowę. Oczy miała szeroko otwarte, ale niczego nie widziała.
Niski jęk statku odbił się echem, gdy jednostka ruszyła.
Jej ramiona były ciasno splecione na piersiach, nie dla ciepła, ale by utrzymać się w całości. Bała się, że jeśli choć trochę poluzuje uścisk, rozsypie się zupełnie.
Nikt się nie odzywał. Byli wyc






