Zachowałem się jak cholerny głupiec, rzucając setki rubinów za wychudzoną, pozbawioną wdzięku dziewczynę tylko dlatego, że wydawało mi się, iż dostrzegłem coś w jej spojrzeniu.
Ponownie muskam jej umysł moimi niewidzialnymi palcami.
– Powiedziałam, przestań. – Zatrzaskuje księgę z ostrym trzaskiem. – Nie ma pan swojej ulubionej zabawki do zabawy, zimny i sztywny panie?
Prawie doprowadza mnie do śm






