– Eleazar ma syna. Bał się o niego ze względu na napiętą atmosferę między Czystokrwistymi a Rozcieńczonymi. Chciał, żeby banshee go przygarnęły, by dorastał z dala od tego wszystkiego. Był gotów zniknąć z życia syna, jeśli to zagwarantowałoby mu bezpieczeństwo.
– I co? – Tym razem to Drystan zadaje to pytanie.
– Nie przyjmujemy mężczyzn do obozu.
Unosząc brwi, gwiżdżę cicho.
– I to my jesteśmy tym






