Elara
Sen nie trzyma mnie w objęciach zbyt długo – budzę się, zanim wzeszło słońce. Zapalam świecę przy stoliku nocnym i przez chwilę próbuję rozerwać się lekturą, ale szybko się poddaję. Wstaję i podchodzę do balkonu. Wychodzę na zewnątrz, a od zimnego powietrza mam gęsią skórkę. Patrzę na rozległe ogrody otaczające willę, równie majestatyczne jak te w zamku Cassiana.
Hałas na dole przykuwa moją






