Prostuję ramiona, zamykam oczy i wyobrażam sobie nici wychodzące z moich palców — niczym u lalkarza. W ciągu tych kilku dni, odkąd odkrywam z Atarothzem swoje moce, dowiedziałam się, że moim głównym darem jest, jak podejrzewałam, zdolność do unicestwiania dusz. Moc zbyt potężna i przerażająca, bo jeśli dusza przestaje istnieć, po śmierci nie ma już nic. Co może być bardziej druzgocące? Mój dar czy






