Ani przez chwilę nie daje mi odczuć, że to, co powiedział, nie jest poważne. Nie widzę śladu irytacji na jego twarzy — nawet wtedy, gdy spędzam ponad godzinę rozmawiając w samotności z nagrobkami, podczas gdy on trwa u mojego boku w każdej sekundzie. Wracamy do zamku i nie umykają mi spojrzenia służby oraz saciadoras, które obserwują mnie ze szczytu schodów, myśląc, że dobrze wykonują swoją pracę






