Jej słowa przebijają mnie jak odłamki szkła. Boli absolutnie wszystko. Tak bardzo, że przez chwilę nie mogę oddychać – a może po prostu zapomniałam jak. Kładę dłoń na sercu, po czym szybko ją opuszczam, by nie zobaczyła, jak głęboko jej słowa mnie zraniły. Spoglądam jej w oczy bez wahania.
– Skoro nie chcesz być częścią planów swojej matki, to czego pragniesz?
– Chcę, żebyś mi pomogła. Uczyń mnie






