Jeśli już wcześniej czułam na sobie wzrok innych, teraz, podczas naszego spaceru do wielkiej chaty Naji, to uczucie przybiera na sile. Staram się nie zwracać na to uwagi i skupić na atmosferze obozu. W powietrzu unosi się świąteczny zapach: płonie więcej ognisk niż wcześniej, na drzwiach widać więcej ozdób, a na twarzach dziwne makijaże. Wita mnie mrok, kiedy Evanora odchyla kotarę z kości i koral






