Udaje mi się objąć je obie i zamknąć w delikatnym uścisku, chociaż wciąż widzę na twarzy Naidy coś, co mnie niepokoi. Nie uśmiecha się, nie odzywa, nie wydaje się sobą. Wiercę się niespokojnie na krześle, podczas gdy Clarissa kończy swoją pracę i przekazuje mnie w ręce Naidy, która zdążyła już wybrać uroczą suknię. Pomaga mi wsunąć na siebie delikatną koronkową bieliznę – nic, co można by znaleźć






