Las wydaje się nie mieć końca. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jak rozległy i bezkresny może być. Moje nogi pulsują bólem, a płuca pieką tak, jakby każdy wdech sprowadzał się do wciągania ognia. Gałęzie rozdarły mi suknię w kilku miejscach, ale na szczęście nie dotarły do skóry. Krew uczyniłaby mnie tylko łatwiejszym celem.
Dłonie Cassiana wciąż łomoczą do mojego umysłu, stając się coraz bardzi






